01.12.2013

Informacja + bonus

Na początek przeprosiny. Wiem, że miałam wysłać PDF-y już dawno temu i tego nie zrobiłam. Cóż, propozycja jest nadal aktualna i na pewno w końcu obdarzę nimi wszystkich, nawet jeśli już nie będą zainteresowani. Problem w tym, że, jak zapewne niektórzy z Was zauważyli, przez ostatnich parę miesięcy bywało mnie w blogosferze coraz mniej i mniej, aż w końcu zniknęłam całkowicie. Ponieważ jednak jestem jak bumerang - zawsze wracam - i jestem zbyt przyzwyczajona do blogowania, nie potrafię jeszcze przestać na stałe, nie ma mowy. No więc - wracam.
Po pierwsze, z nowym blogiem graficznym. Na Goldrushed znajdziecie moje nowe prace, pierwsze pojawią się o północy z soboty na niedzielę. Wytłumaczę tam również powody mojej rezygnacji z SzaSzy. Już teraz serdecznie zapraszam.
Po drugie natomiast - dla tych, którzy czytali Negatyw i mieliby ochotę znowu zajrzeć na mój blog nieco bardziej, powiedzmy, literacki. Już teraz serdecznie zapraszam na Saving Emerald City, czyli Bajkę dla dorosłych. Tematyka może nieco odmienna od tego, co do tej pory pisałam, ale mam nadzieję, że specjalnie się nie zawiedziecie. Ostatecznie wracam z pisaniem, a to już coś:) Pierwszy rozdział również o północy z sobotę na niedzielę. Również bardzo serdecznie zapraszam!
Na koniec bonus. Tekst, który już dosyć dawno temu przesłała jedna z moich czytelniczek. Jej tożsamości ujawniać nie będę, przynajmniej póki co, kto się jednak domyśli - gratulacje;) jest to właściwie króciutki fanfick to Negatywu. Ale taki, no wiecie... jednoscenowy.
Enjoy;]

Teo i fabryka czekolady


A co tu ukrywać? Było trudno, na początku nawet bardzo. Tyle lat spędził w tej branży, tyle zrobił dla tej cholernej firmy! A oni co? Wyrzucili go jak psa dla głupiutkiej dziewczynki z prowincji! Nie czuł się winny, ani trochę. To jemu wbito nóż w plecy, on był poszkodowany. I jeszcze Alessandro, Alessandro, którego miał za przyjaciela, śmiał go uderzyć! Dla głupiutkiej dziewczyny z prowincji!
Był zły. Mijał któryś z kolei leniwy dzień. Nie robił zupełnie nic, bo i po co? Próbował znaleźć jakąś tam pracę, ale siedzenie w jakimś tam drugorzędnym zakładzie fotograficznym było dla niego ubytkiem w godności, w godności i w honorze. Był na to za dobry.
Co tu robić, panie, co robić? Myślał, że może się zemści, ale za każdym razem, kiedy wpadł mu do głowy jakiś lepszy pomysł, jego dłoń pędziła prosto ku szczęce, która z niewiadomych przyczyn zaczynała go piec. A może wiadomych? Sam przed sobą nie chciał się przyznać, że było mu wstyd. Cholerny di Volpe, człowiek nie aprobujący przemocy, cholerny di Volpe przywalił mu w twarz!
Tak, to zdecydowanie było urażone męskie ego i to na tyle urażone, że nawet zemścić się nie mógł. Łaski bez, był zbyt dobrym przeciwnikiem nawet jak dla nich. Co tam Caterina, co tam Alessandro! Idioci. Po cóż więc było mścić się na jakiejś tam jeszcze głupszej Polce? Pokręcił z niesmakiem głową. Został sam ze swoją goryczą.
I nie żałował.
Siedząc tak na wygodnej polskiej sofie z Ikei, która wyglądała na co najmniej wiktoriańską, zastanawiał się nad tym, co ze sobą począć. Jego wzrok padł na pudełka pełne czekoladek, które leżały na stoliku. Od tygodnia w mieszkaniu obok biesiadowała jego mamusia, która uparła się, że zostanie w Mediolanie, dopóki on, Teo, nie znajdzie pracy. Ot tak, żeby się nie załamał i miał biedak co zjeść. Jakby mu to było potrzebne do szczęścia!
Ale trzeba było przyznać, że mamusia robiła dobre obiady.
W każdym razie czekoladki przynosiła mu raz dziennie. A tyle razy powtarzał, że ich nie cierpi! Teraz jednak, dla odmiany, sięgnął po jedno pudełeczko. Dostrzegł w tym momencie, że słodycze były inne, bez tego okropnego ptasiego mleczka w środku. A jakie to ptasie mleczko było obrzydliwe! Szczerze go nienawidził od momentu, w którym starszy brat w dzieciństwie naopowiadał mu, że ptasie mleczko robi się z ptaków. Tak, brat zawsze go dręczył. Ha!, i kto był tu teraz znanym fotografem? Oczywiście, że Teo! Nawet szumiało o nim w gazetach, a to, że kontekst nie był najlepszy, niewielkie miało znaczenie. Ważne, że był sławny.
Wpatrywał się jeszcze przez chwilę w czekoladki niezrobione z ptaków i otworzył wreszcie opakowanie. Właściwie to je rozszarpał, w efekcie czego zaraz parę słodyczy rozsypało się po kanapie. Zbyt leniwy, żeby od razu je pozbierać, sięgnął po jedną czekoladkę. Obejrzał dokładnie strukturę niemalże sześcianu, tylko że zaokrąglonego i z wzorkami, po czym włożył go do ust.
I dostał olśnienia.
Fabryka czekolady. Zostanie smakoszem i otworzy fabrykę czekolady!
Teo po raz pierwszy od dwudziestu lat zobaczył przed sobą świetlaną przyszłość.

15 komentarzy:

  1. Ja wciąż czekam na pdf, mój email: bananaboom@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, przepraszam;( postaram się wysłać pdf jak najszybciej, może jeszcze przed oddaniem laptopa do naprawy, co najprawdopodobniej nastąpi jednak w poniedziałek:)

      Usuń
    2. Nie ma problemu, poczekam, ile będzie trzeba, ale chciałam się tylko przypomnieć! :)

      Usuń
  2. Wróciłaś! Kurcze, świetny prezent na nadchodzące mikołajki ...;) Nie masz pojęcia jak bardzo tęskniłam.
    Ja także jestem zainteresowana PDF - magda21m1@wp.pl
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, ależ fantastycznie! Ja również poproszę o wysłanie - alive666@onet.pl/
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zainteresowana PDF. Mój e-mail: nicole499@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  5. Także jestem zainteresowana wysłaniem PDF'a z Negatywem. Mój e-mail: izunia_p@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaibteresowana: kasia98@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainteresowana : oliwia.raszkic@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. e-mail : aime@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również: patrycja.malak12@gmail.com :P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też ładnie się przypomnę, żem zainteresowana pdf ;) E-mail: alyson.blyckert@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój e-mail: claudi99a@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Bonus swietny. Teo i fabryka czekolady? Genialne.... A tak wogole, to nie wiem czy juz nie za późno, ale może jeszcze dalabys radę wysłać mi pdf. Z góry dziękuję ;)
    zuzialeszcz@gmail.com <---- moj mail ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć! Od dłuższego czasu czytam Twojego bloga i postanowiłam spróbować własnych sił na tworzenie własnego. Mam Cię w obserwowanych. Zapraszam do siebie, na http://quitelegitimate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinię!

Layout by Elle.

Google Chrome, 1366x768. Terrible Crash, Rose Perdu, Inviisiiblee, Crystal Reed, Foxes.